czwartek, 14 maja 2015

Filmy o Cyganach

Były książki to teraz kolejna muza.
Film to chyba najefektywniejszy z środków przekazu, do łamania stereotypów i wzniecania zainteresowania obcą kulturą. Mniej wymagający niż książka. Dostępniejszy od teatru. W porównaniu z muzyką, zdjęciem czy obrazem może więcej przemycić. Szczytem marzeń byłby serial o Romach. Taki cygański Klan. 
Na telenowelę się chyba póki co nie zanosi ale jest na prawdę dużo fajnych filmów.


  • Spotkałem nawet szczęśliwych Cyganów reż. Aleksandar Petrović (1967)
 
Reżyser początkowo zamierzał nakręcić o Cyganach film dokumentalny. Starał się poznać tę społeczność i wniknąć w jej życie. Aby to osiągnąć odbył wiele wędrówek do romskich osad. Zawarł w nich najróżniejsze znajomości a nawet przyjaźnie. Koniec końców zrealizował poetycki i zmysłowy film fabularny. 
W dużym skrócie- Mirta i Bora zajmują się handlem gęsim pierzem i zaciekle rywalizują o klientów. Kiedy Bora, postanawia poślubić pasierbicę swojego konkurenta, akcja się zagęszcza...
 

  • Tabor wędruje do nieba reż. Emil Loteanu (1976)

Szczypta kiczu, dużo romantycznych wyobrażeń, świetna muzyka, wysmakowane (chwilami przeestetyzowane) kadry... I mamy film, który polecają wszyscy znani mi Cyganie z Mołdawii. "To taka cała prawda o nas. Taki śmiech przez łzy" - powiedziała babcia Marija. 
Bardzo ogólnie streszczając fabułę, jest to kilka przeplatających się historii o mniej lub bardziej szczęśliwej miłości - buntowniczej Rady, przystojnego koniokrada Zobara, złotowłosej Juliszki i szlachcica Siladi. Miłości okrutne i szalone a w tle  życie cygańskiego taboru i zwyczaje Besarabii w drugiej połowie XIX wieku.


  • Czas Cyganów reż Emir Kusturica  (1988)
Na poły baśniowy, na poły robiony z etnograficzną precyzją; romscy nieprofesjonalni aktorzy, cygański język, charakterystyczna muzyka. Zdecydowanie bardziej realistyczny niż pozostałe filmy tego reżysera. Mimo wszystko Kusturica nie byłby sobą gdyby nie wplótł trochę magii: jawa przeplata się ze snem, to co wzniosłe z ohydą i prostotą. Tragikomiczny klimat sugeruje już oryginalny tytuł filmu: "Powieszony dom", który rzeczywiście zawisa w powietrzu w jednej z najbardziej spektakularnych scen. 
Głównym bohaterem jest tu młody Rom Perhana. Mimo zdolności telekinetycznych chłopak nie może znaleźć pracy. Pieniądze są mu bardzo potrzebne- musi opłacić operację chorej siostrze. Chciałby też poprosić o rękę piękną Azrę. W poszukiwaniu zarobku wyjeżdża więc do Włoch. Na miejscu okazuje się, że obiecana praca to głównie na kradzieże i stręczycielstwo. 


Diabły, diabły reż. Dorota Kędzierzawska (1991)
Jak to u Kędzierzawskiej- film przede wszystkim o dojrzewaniu. Zestawienie społeczności Cyganów i Polaków daje pretekst by powiedzieć też o lęku przed obcością.
Historię oglądamy oczami 13-letniej Małej. Do miejscowości, w której mieszka przybywa cygański tabor. Dziewczynka zaprzyjaźnia się (a, że wiek wczesno-nastoletni to i przyjaźń słodko-cytrynowa) z cygańskim chłopcem. Konserwatywne poglądy i strach mieszkańców miasteczka nie pozwalają jednak przełamać barier kulturowych. W powietrzu wisi tragedia.



  • Gadjo Dilo reż Tony Gatlif (1997)
Zdaniem wielu osób, których wiedzę o Cyganach cenię, Gadjo Dilo to najlepszy film o tym narodzie jaki kiedykolwiek powstał.
"Dużo jest dobrych filmów ale Tonemu Gatlifowi udało się oddać cygańską duszę". Jeśli masz dość bajek, uciekających gęsi i  jaskrawych kolorów to sięgnij po ten film. Gatlif przedstawia Romów trochę bardziej chropowato ale i nie tylko przez pryzmat problemów społecznych. 
Stephan, młody i wyrafinowany Francuz podróżuje po Rumunii szukając mało znanej pieśniarki. Pewnej nocy podczas śnieżnej zamieci dociera do wyludnionej wsi. Spotyka tam starego Cygana Izydora. Ów zaprasza go do swego domu w romskiej osadzie. Po początkowej niechęci mieszkańców, przybysz staje się ulubieńcem całej wioski i zaprzyjaźnia z fascynującą  Sabine. 



  •  Gypsy Magic reż.Stole Popov (1997 na Filmwebie jest błąd jakoby 2007)

Jeden z nielicznych filmów o Romach, w którym pada odwołanie się do indyjskich korzeni.
Akcja rozgrywa się w cygańskiej osadzie w Macedonii, a bohaterami są Taip i Remzija oraz ich szóstka dzieci. By zdobyć środki na utrzymanie handlują starociami, znalezionymi na miejskim wysypisku. Nędza, w której żyją nie przeszkadza marzyć Taipowi o Indiach - mitycznej praojczyźnie wszystkich Romów. Przypadkowe spotkanie z dr Ridzu, Hindusem z sił międzynarodowych stacjonujących w Macedonii, powoduje, że przychodzi mu do głowy pomysł, jak zdobyć naprawdę duże pieniądze. Chciałby kupić za nie konia, na którym cała rodzina pojedzie do Indii, oraz metalowe łóżko- marzenie Remziji. Dr Ridzu podpisuje akty zgonu całej rodziny, dzięki którym Taip ma otrzymać pieniądze z ubezpieczenia.


  • "Czarny kot Biały Kot" reż. Emir Kuturica (1998) 


Od tego filmu zaczęła się moja fascynacja Cyganami. Kto chce się burzyć niech się burzy, że to bajka, że za dużo tu kolorów i naiwności... Ale to taki film, który powinno się puszczać na oddziałach leczenia depresji. Nie zdziwiłabym się gdyby były już jakieś doniesienia amerykańskich psychiatrów, że ilość koloru żółtego w tym filmie znacząco podnosi ilość endorfin i serotoniny.
Mamy tu całą plejadę postaci, na pierwszy rzut oka mocno stereotypowych: drobny rzezimieszek Matko Destanov, jego 17 letni niezbyt lotny acz urokliwy z syn Zarije, gangster i narkoman Dadane... A jedak wszyscy przedstawieni są tak, że nie sposób ich nie polubić. I nagle bardzo, bardzo pragniemy znaleźć się na Bałkanach. Najlepiej na pospiesznie zaaranżowanym, cygańskim weselu. Akcja filmu nas na takie wesele prowadzi bo biedak Zarije zostaje - w ramach uiszczenia długu ojca- wydany za siostrę gangstera, karliczkę Afrodytę. Ale serce nie sługa - pan młody od dawna kocha się w krnąbrnej Idzie. A i Afrodyta czeka na swojego księcia z bajki.


  • Księga rekordów Szutki  reż. Aleksandar Manic (2005)
"Komedia dokumentalna"- hasło na plakacie jest chyba jednak małym nadużyciem. "Księga rekordów..."jest stylizowana na dokument ale nim ( w ścisłym tego słowa znaczeniu) nie jest. Myślę, że warto to zaznaczyć bo niezorientowani po obejrzeniu mogliby uznać mieszkańców Szutki za totalnych wariatów. Albo się w nich totalnie zakochać (jak już chcemy być tacy totalni).
Szutka to gmina w Macedonii w której urzędowym językiem (na równi z macedońskim) jest romski. A to dlatego, że aż prawie 77% ludności stanowią Cyganie. Szutka to również miasto najróżniejszych rekordów. Marzeniem każdego mieszkańca jest bycie najlepszym na świecie w wybranej dziedzinie Jak w kalejdoskopie pojawiają się kolejne barwne charaktery: tropiciel wampirów, derwisz, który wie, jak się zdematerializować i przenieść prosto do Ameryki; autor wielkiego romskiego słownika, znachorzy, zbieracze tureckich piosenek, superpodrywacz. 
Bardzo śmieszne i bardzo wzruszające. Tylko bitych koni żal.


  • Gucza pojedynek na trąbki reż. Dušan Milić (2006)


Romeo i Julia po cygańsku. Wdzięczne, lekkie i tradycyjnie dużo dobrej muzyki.
Gucza to najsłynniejszy na świecie festiwal gry na trąbce. Powiadają, że kiedy tam zagrasz, stajesz się mężczyzną. Podczas niezapomnianych pojedynków trębaczy, muzyka staje się orężem w walce o honor i sławę. Tym razem w pojedynku chodzi też o uczucie. Młody Cygan Romeo zakochał się z wzajemnością w ślicznej Serbce Juliannie. Problem w tym, że ojciec dziewczyny jest niechętny Romom. Obiecuje jednak nie sprzeciwiać się młodym o ile Romeo pokona w grze najsłynniejszego trębacza w Serbii.


  • Gadzio reż. Kryspin Pluta (2007)
Krótki metraż zrealizowany w Mistrzowskiej Szkoły Reżyserii Filmowej Wajdy. Spotkanie młodego Roma i Ślązaka w podeszłym wieku przeradza się w przyjaźń. Chłopak jest hiphopowcem, dziadek przygrywa na gitarze stare, sielankowe piosenki. Razem wędrują po ulicach Katowic. Zderzenie dwóch obcych sobie światów przynosi fascynujące efekty. Rodzą się pytania: co to znaczy być Romem, Ślązakiem, Polakiem.

  •  Mao Ce Dun reż. Besnik Bisha (2007)
Mamy lata 70. XX wieku, Albanię pod rządami Envera Hodży. W małym mieście zostaje osiedlona przymusowo grupa Romów. Spokojne życie tej społeczności zakłócają narodziny dziecka w rodzinie Cygana Hekurana. Syn jest dziewiątym dzieckiem w pewnej rodzinie. Aby przyniósł szczęście całej społeczności, jego ojciec postanawia nadać mu imię Mao Zedonga. Uzyskuje na to zgodę ze strony ambasady chińskiej, do której napisał list w tej sprawie. Lokalne władze partyjne mają więc nie lada kłopot – jak zachować się w zaistniałej sytuacji; pozostać w zgodzie z oficjalną linią partii i nie narazić się zaprzyjaźnionym Chinom.


  • Opowieści taboru cygańskiego reż. Jasmine Dellal (2007)
Kiedy zapytać kogoś niezorientowanego o cygańską muzykę to pewnie zacznie nucić "ore-ore", powie, że wkurzają go grajkowie w tramwajach albo od biedy napomknie coś o Gypsy King. A przecież cygańska muzyka jest taaaka bogata! Począwszy od emocjonalnego flamenco, poprzez tęskne dźwięki rumuńskich skrzypiec, oryginalny sposób grania na gitarze w wykonaniu Django Reinhardta, orientalne brzmienia pieśni Cyganów z poza Europy, aż po energetyczną bałkańską orkiestrę dętą. Starałam się to trochę przedstawić TU a Jasmine Dellal pokazała owe bogactwo w swoim filmie.  Dokument muzyczny to także pretekst do opowiedzenia historii z różnych stron świata: Rumuni, Macedonii, Indii... Autorka wchodzi z muzykami za kulisy, pokazuje jak błędne i płytkie są nasze stereotypy. Bo Cyganie wiodą równie różnorodne życia jak muzyka, którą grają. Tak na prawdę, to przede wszystkim ona łączy bohaterów filmu: muzyka, która wpływa na ich życie. Jest jego sensem i radością.



Cygan reż. Martin Šulík (2011) 

Mieliśmy (w przypadku Guczy) cygańskiego Romea i Julię to teraz cygański Hamlet. W biednej romskiej wiosce mieszka czternastoletni Adam. Kiedy ginie jego ojciec, matka ponownie wychodzi za mąż, za stryja. Ojczym prowadzi podejrzane interesy i zajmuje się lichwą. Chce chłopakowi zaimponować a jednocześnie bywa okrutny. Samotność i porywczy temperament nastolatka, sprawiają, że wpada w kłopoty. Na szczęście zaczyna go odwiedzać duch zmarłego ojca. Ten wspiera chłopaka, ale i daje mu zadanie rozwiązania tajemnicy jego śmierci.
Bardzo ładny film o dojrzewaniu, walce o duszę i społeczności słowackich Romów.


 
Papusza reż. Joanna Kos-Krauze Krzysztof Krauze (2013)


Żaden inny polski film nie zrobił tyle dobrego dla Cyganów co Papusza. Krauzowie przedstawili dramat przymusowego osiedlania z szacunkiem i sympatią dla swoich bohaterów. Poprzez wysmakowane zdjęcia i muzykę dali wybrzmieć tragizmowi całej historii.
Jak dla mnie za mało w tym filmie samej Papuszy. Pewnie miałam wyjątkowe oczekiwania bo historię romskiej poetki przeżywam od dwudziestu lat, odkąd po raz pierwszy zetknęłam się z jej wierszami. Po opisanie jej relacji z Ficowskim, mogliby się ustawić w kolejce i Szekspir i Dostojewski (gdyby żyli). Kiedy usłyszałam, że Krauzowie kręcą o Papuszy film cieszyłam się tak, jak gdybym miała szansę ją poznać. Krauzowie, którzy tak poruszająco przedstawili przyjaźń Nikifora i Mariana Włosińskiego... Tymczasem wyszedł (w moim odczuciu) film o temperaturze etnograficznej dokumentacji. Wydaje mi się, że z tej historii można by wycisnąć więcej. O wyobcowaniu, sztuce, przyjaźni... Nie mniej pozycja obowiązkowa. 


  • Senada reż. Danis Tanović (2013)
Macie dość bajek i słodyczy? To obejrzyjcie Senadę. Bez energetycznej muzyki, bez mocnych kolorów. Jest za to wykluczenie ze względu na ubóstwo i wierna, głęboka miłość. Na dodatek dramaty nie są wymysłem scenarzysty. Wydarzyły się na prawdę i odgrywają je osoby, które go przeżyły.
Nazif zarabia jako zbieracz złomu. Jego ciężarna żona Senada zajmuje się domem i dziećmi. Żyją bardzo skromnie. Kiedy okazuje się, że dziecko, które kobieta nosi jest martwe jadą do szpitala. Niezbędna jest operacja ale ponieważ nie mają ubezpieczenia, muszą zapłacić olbrzymią -jak na ich sytuację- kwotę. Nazif robi wszystko aby, zdobyć pieniądze. Jednak nikt nie chce im pomóc.



  • Królowa ciszy reż. Agnieszka Zwiefka (2014)
Film o tym co najbliżej, tu i teraz. O Denisie – roztańczonej, choć niesłyszącej  małej Romce z nielegalnego obozowiska pod Wrocławiem.
Kiedy dorośli członkowie jej społeczności zmagają się z biedą, wykluczeniem i przeciwnościami losu, Denisa ma swoje własne Bollywood.  Agnieszka Zwiefka nie nakręciła kolejnego dokumentu o biednym dziecku tylko film o radości życia i swoim własnym świecie "w środku". A ten może być piękny nawet gdy rzeczywistość na zewnątrz jest ponura. O czym przekonałam się - pracując z najróżniejszymi dzieciakami- nie raz. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz