czwartek, 18 sierpnia 2016

Historie Kuchenne na Ząbkowskiej cz.I

Już od pięciu lat zapraszamy do wspólnego stołu tych, których chcemy posłuchać: uchodźców, artystów (np. Inkę Brzuzan czy Jodie Baltazar), Romów, freeganów i szalonych zielarzy. Podczas warsztatów i spotkań gotujemy, gadamy i jemy. 
Przez całe wakacje za sprawą Stołu Powszechnego gościliśmy na Otwartej Ząbkowskiej. Tym razem formuła była trochę inna - mało czasu na rozmowę, za to dużo wymiany. W zamian za kirgiskie, czeczeńskie czy uzbeckie specjały przechodnie dzielili się swoimi przepisami. Nieraz dochodziło do małego sporu czy ujawniać rodzinne sekrety. Ludzie opowiadali swoje historie, nieraz znacznie wychodzące poza kuchnię. Jakaś pani marzy o własnym bistro ale brakuje jej odwagi by spróbować sił w gastronomii. Pani Maria od czasów wojny nie cierpi chleba (bo jadła zapleśniały). Hipster, który podjechał do nas na rowerze żali się, że w dzieciństwie rodzice zabraniali mu słodyczy, więc teraz wsuwa tylko słodkie (zostawił przepis na domowe krówki). Mnie najbardziej zachwyciła kryzysowa zupa jakiegoś pana: "Bierzemy to czego nie ma, i doprawiamy tym czego najbardziej brak. A potem długo mieszać. Kryzys ma pyszny smak".






Dzielę się z Wami tym co najlepsze z zebranych przepisów. Zachowałam oryginalną pisownię. Pięknie wychodzi w tych krótkich formach charakter ich autorów. Niektóre to czysta poezja.

Lody sorbetowe (od pewnej wiekowej damy)
1 szklanka mleka kokosowego 
1 szklanka mrożonego jarmużu (listki)
1 szklanka ananasa - świeżego
1 mrożony banan (w folię do zamrażalnika na noc)
1 łyżka syropu z agawy

Na 24 godziny do zamrażalnika. Wszystkie składniki oczywiście zmiksować.

Pasta jajeczna (od wróżki Aleksandry i jej psa Pulpeta)

  • Jajka na twardo 
  • majonez
  • szczypiorek
  • szynka
  • sól, pieprz - inne przyprawy 
Jajeczka gotujemy na twardo, szczypiorek kroimy drobniutko, szynkę kroimy w kosteczkę. Jajka (zmiażdżone widelcem - aby było jak najdrobniej) mieszamy z paroma łyżkami majonezu, posiekanym szczypiorkiem i szynką, doprawiamy solą i pieprzem. 
Przed podaniem warto schłodzić choć godzinkę w lodówce.

* Variant 2 *
Do kilku ugotowanych na twardo jajek (po przekrojeniu ich na pół i wzięciu żółtek - które zasilą pastę jajeczną) nałożyć pastę - POWSTAJĄ WÓWCZAS JAJKA FASZEROWANE!





Chleb moczony w wodzie posypany cukrem (od Daniela lat około 10)


Tort makowy (od pana Krzysztofa, który mieszka na Ząbkowskiej od urodzenia czyli 59 lat)
 25 dkg masła
8 jajek 
szklanka cukru
2 łyżki bułki tartej

Żółtka utrzeć z cukrem, dodać powoli mąki + bułkę tartą ; ubić pianę na sztywno i dodać do masy, Piec 45 minut (180 stopni). Mak mielimy razy 3.  




Sałatka Gyros ( od pani, która pochodzi z Mongolii a w Polsce pracuje jako fryzjerka)

Składniki:
- 2 piersi z kurczaka, 
- ser feta,
- 4 pomidory,
- mix sałat,
- 4 ząbki czosnku
- śmietana 12 %
- 2 łyżki majonezu
- przyprawa gyros
- migdały (płatki) uprażone na patelni

sos
śmietana
2 łyżki majonezu
3 - 4 ząbki czosnku

Piersi z kurczaka pokroić w kostkę, wymieszać z przyprawą gyros i odrobiną oleju. 
Podsmażyć, wystudzić. 
Włożyć do miski (najlepiej szklanej, żeby było widać boki).
Na pokrojonego kurczaka położyć fetę pokrojoną w kostkę
potem pomidory pokrojone w kostkę, na wierzch mix sałat.
Polać wszystko sosem, a na wierzch posypać migdały uprażone.

C.D.N

 

środa, 17 sierpnia 2016

Duzi gadają, mali działają (znowu)




  • Rozmawiamy z dzieciakami z Pragi o tym, że smutno, bo ktoś zniszczył daszek pod bandę, który wspólnie zbudowaliśmy. Odzywa się Ania:
- Tutaj to w ogóle ciężko cokolwiek zrobić. Kiedyś jak zaczęłam sadzić ogródek z innymi dziećmi...
- Sama wpadłaś na to by zrobić ogródek? Ale super!
- No tak. Wzięłam ten pomysł z "Dziennika Cwaniaczka". Kupiłam dwie wielkie donice z kwiatami, a resztę przesadziliśmy z reszty palcu. Razem z innymi dziećmi pieliliśmy chwasty.
- Ja też pomagałam! I ja!- Odzywają się głosy.
- A z panem Czesławem złożyłam się na narzędzia.
- A kto to jest pan Czesław?
- Taki bezdomny. Nie ma nóg, jest na wózku. Kręci się tutaj. No ale to jedyny dorosły, który nam pomógł. W końcu jedna pani połamała nam kwiatki i nawrzucała śmieci.

Słuchamy tej historii. Jeszcze bardziej nam smutno. Wspólnie zastanawiamy się co zrobić by inni nie niszczyli ich pracy... Aż głowy parują od pomysłów. Nagle, już na sam koniec podszedł do nas tata Wiktorii. Obiecał, że na wiosnę, jak będzie miał więcej czasu pomoże zbudować plac i pogada z sąsiadami aby nie niszczyli. Uff, dobrze, że się pojawił.

A projekt na Pradze robimy z naaaajlepszym na świecie Centrum Społecznym Paca

  • Milenkę poznałam 100 lat temu, przed wyjazdem do Mołdawii:

- Tato, może na następne urodziny poproszę aby mi nie przynosili zabawek tylko wsparli dzieci romskie?". Zrobiłam wielkie oczy a Mila dokończyła
- No bo w tym roku to na moich urodzinach zbierałam na schronisko. 

Ostatnio widzę się z Milenką troszkę częściej bo udziela się jako wolontariuszka w Klubokawiarni Życie Jest Fajne. A całkiem niedawno wystartowała z projektem w budżecie partycypacyjnym. Postanowiła zbudować Mądry Karmnik dla ptaków. Na stronie pomysłu można przeczytać: "Podobny karmnik z tablicą zamontowano w ramachinicjatywy lokalnej w innej części Skweru Dobrego Maharadży (blisko ul. Grójeckiej) kilka miesięcy temu - widocznym efektem jego montażu jest poprawa jakości pokarmu wykładanego ptakom (np. eliminacja ciemnego pieczywa) oraz integracja mieszańców którzy wspólnie dokarmiają / obserwują ptaki. 
Karmnik zgłoszony do BP 2017 ma być nieco inny niż ten opisany powyżej - 2-poziomowy (więcej miejsca dla ptaków) i opcjonalnie z "płotkiem" który uniemożliwi dostanie się do środka dużym ptakom (pokarm dla mniejszych ptaków)."

Czapki z głów!
ps. A projekt przeszedł! 

  • Szymek też ma 9 lat i niedawno wymyślił cały program edukacyjny, w którym dzieci z zagrożonych wypalaniem rejonów dżungli będą aktywnie angażowane w działania ekologiczne.




By ten projekt przeprowadzić, potrzebne są oczywiście pieniądze.

Szymon wymyślił więc KONKURS PLASTYCZNY, z którego prace będą wystawione na licytacją podczas jego spotkania autorskiego, które odbędzie się w Centrum Zarządzania Światem, ul. Okrzei 26, w Warszawie, 18 września 2016.
Zebrana kwota w całości będzie przeznaczona na realizacje projektu "Chroń razem z Szymonem lasy tropikalne na Borneo i ich mieszkańców!”, o którego szczegółach możecie przeczytać  TU.

  • O Leah Nelson tylko czytałam ale jej eksperyment społeczny będę obserwować. Program, który wymyśliła 10-ciolatka  nosi nazwę „Ponieważ mi zależy” 




Idea jest prosta – Leah namawia by zrobić coś miłego dla innej osoby. Nieważne czy będzie to zaproszenie kogoś na kawę, czy pomoc w lekcjach dzieciom sąsiadów. Następnie obdarowanemu należy podarować specjalną bransoletkę. Bransoletka będzie krążyć, przechodząc z osoby na osobę z każdym dobrym uczynkiem.

Leah zachęca do dzielenia się historiami o dobrych uczynkach na Twitterze (#BecuzICare11) – „W świecie gdzie istnieje tyle problemów, pokażmy innym ludziom, jak bardzo są wartościowi”

Wielu dorosłych których spotkała kpiło z jej pomysło, ale inicjatorka akcji się tym jednak nie przejmuje i mówi (troszkę górnolotnie ale i mądrze):
„Chcę tylko, aby świat stał się lepszym miejscem. Wielu ludzi ma powody do tego aby się złościć i wyładowywać tą złość na innych, czasem jednak warto zrobić coś innego, jeden miły gest może wszystko zmienić”
***
A o tym jak jeszcze dzieciaki działają i się na nic nie oglądają, możecie przeczytać TU

czwartek, 4 sierpnia 2016

Wehikuł Wymiany

Przez ostatnie kilka tygodni łatwiej mnie było spotkać przy śmietniku niż po za nim.  Buszowałam w poszukiwaniu starych mebli. Z tego co znalazłam, wraz z chłopcami będących pod pieczą fundacji im. Marii Grzegorzewskiej budowaliśmy Wehikuł Wymiany (przez chłopców ochrzczony na Skrzynia Marzeń Mariola). 
To taka skrzynia, do której sąsiedzi mogą wsadzać niepotrzebne już rzeczy i brać (zupełnie bezpłatnie!) to co się w niej znajduje. 

 fot. Edyta Foryś

Po co? Wszystko w imię ekologii (po co wyrzucać jeśli może jeszcze komuś posłużyć?) i budowania sąsiedzkiej solidarności. 
Wehikuł będzie sobie wędrował po Ochocie a każde jego przybycie będzie inaugurowane piknikiem sąsiedzkim. Pierwsze miało miejsce tydzień temu na Tarczyńskiej.
Działania z tymi co blisko, budowanie więzi, ze społecznością lokalną - jest dla nas strasznie ważne. 
Bo ciężko byśmy byli otwarci na uchodźców jeśli się boimy sąsiada.
Bo sąsiedzi to najbardziej naturalna (po rodzinie czy przyjaciołach) sieć wsparcia.






Kolejna Sąsiedzkie Święto Wymiany już w tę niedzielę 7 sierpnia w Klubokawiarni Życie jest fajne o 19.00. 

Skrzynia stanie przed  kawiarnią i będzie otwarta na niepotrzebne rzeczy przez tydzień. Niech pęka w szwach!

Otwarciu będzie towarzyszył pokaz filmu o wyspie ze śmieci (wielkości Teksasu,!) która znajduje się na Pacyfiku oraz warsztat robienia recyklingowych zabawek.