czwartek, 19 kwietnia 2018

El teatro Powsinoga zaprasza!

Mili nasi!
Zapraszamy na przyłączenie się do trupy wędrownego teatrzyku. Tym razem do opowiedzenia historii użyjemy nie cieni a kukiełek.
Już teraz na muminkowych spotkaniach piszemy scenariusz.
Latem stworzymy lalki i pod okiem wspaniałego reżysera powstanie spektakl. Wystawimy go w wiejskiej remizie, ośrodku dla samotnych mam i wszędzie gdzie nas zaproszą.
Poza tym czeka nas spanie w namiocie, wspólne gotowanie i inne wspaniałości. 
Nie jest to obóz tylko wyjazd grupy przyjaciół: dużych i małych, tych sprawnych i tych mniej, dla osób z różnych stron świata...
Każdy jest mile widziany! (Choć liczba miejsc niestety ograniczona)




Termin : 16.07 - 22.07

Miejsce: Czubajowizna (spanie w namiotach)

Koszty: Wyjazd organizujemy po kosztach, tzn. wspólnie składamy się na jedzenie i kilka innych rzeczy jak np. materiały. Nie przewidujemy wynagrodzenia dla organizatorów.
Zależy nam by razem, fajnie spędzić czas.


Po więcej szczegółów zapraszamy na projekt.czujczuj@gmail.com

A tak było kiedy takie same wyjazdy robiliśmy kilka lat temu:






poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Tydzień z nami!

Co wy na to aby spędzić ten tydzień z nami? Wiadomo, że nie co dzień, bo wiosna, bo ważne sprawy ale np. w środę zapraszamy na...


Kolektywne Dobranocki


Środa 18.04,  godz: 18.00 - 19.30 Kuchnia Konfliktu ul. Wilcza 60



Dobrze jest się spotkać i posłuchać historii. Stąd pomysł wieczorynkowej alternatywy dla najmłodszych. Będzie to podróż w czasie i w przestrzeni. Za sprawą starego rzutnika "Ania" przeniesiemy się do lasu Rumcajsa, poznamy Wilka i Zająca. Będziemy kibicować Koziołkowi Matołkowi. Wszystko w spokojnej estetyce bajek na przeźroczach przy dźwiękach prostych instrumentów.
Można przyjść w piżamach. Dla małych gości Kuchnia Konfliktu przewidziała specjalne kolacyjne menu.


Wstęp 5 zł ale można też zapłacić np. pięknym rysunkiem.




Spotkania muminkowe

Czwartek 19.04 17.00 - 19.00 Klubokawiarnia Życie Jest Fajne ul. Grójecka 68





Osoby niepełnosprawne intelektualnie nazywa się niekiedy Muminkami.

Niespecjalnie lubimy szufladkowanie bo granica inteligencji jest bardzo płynna. Ktoś może mieć niskie IQ ale być mądry albo sprytny i na odwrót.

Nie mniej zależy nam by dotrzeć do takich osób, więc naszą grupę nazwiemy muminkową. Będziemy się spotykać co czwartek o 17.00 w integracyjnym gronie, by razem robić coś dla innych i po prostu być.

Mocno wierzymy, że takie spotkania dla wszystkich mogą być fajne.

Każdy może zaproponować swoje warsztaty - sprawdzić się w roli prowadzącego i przedstawić swoją pasję. W najbliższy czwartek podróżniczka Michalina Kupper opowie nam o Australii.





Projekt współfinansowany przez Urząd Dzielnicy Ochota m.st. Warszawy
Warsztaty realizowane są ramach projektu "Spotkajmy się w działaniu - integracyjne zajęcia w klubokawiarni Życie Jest Fajne"


Darcie pierza czyli warsztaty rękodzielnicze z Irmą Zviadauri



Sobota 21.04 12.00 - 14.00 Stół Powszechny  ul. Jana Zamoyskiego 20 




Dawniej kobiety spotykały się przy darciu pierza. Chcemy powrócić do tej tradycji, ale gęsi zostawmy żywe - zapraszamy na sobotnie warsztaty rękodzieła. Naszymi nauczycielami będą mieszkające w Warszawie migrantki i migranci, którzy nauczą nas tego, co w ich kulturze najciekawsze.
W najbliższą sobotę papierowa wiklina z Irmą Zviadauri.



Pięć lat temu Irma wraz z mężem i dwójką dzieci musiała uciekać z Gruzji.
Z powodów politycznych ich życiu zagrażało niebezpieczeństwo. Obecnie mieszka w ośrodku dla uchodźców pod Podkową Leśną. Aby dobrze spożytkować czas zajmuje się rękodziełem – niektóre techniki przywiozła z ojczyzny, innych nauczyła się już w Polsce. Na spotkaniu nauczy nas robić szkatułki z papierowej wikliny.



Wstęp wolny.

Weźcie ze sobą niepotrzebne gazety (wystarczy jedna czy dwie) !!!

Liczba miejsc na warsztaty ograniczona

Zapisy na adres: projekt.czujczuj@gmail.com

Projekt współfinansuje m.st. Warszawa
Warsztaty są realizowane w ramach projektu "Stół Powszechny - miejsce spotkań twórczych"


Możemy się nie zgodzić

Niedziela 22.04 14.00 - 18.00 Klubokawiarnia Życie Jest Fajne  ul. Grójecka 68

Cześć, nazywam się Ola mam 32 lata i jestem taką przeciętną lewaczką:
- poszłam na Czarny Protest,
- jestem za tym aby Polska przyjęła uchodźców,
- smutno mi kiedy wycinają Puszczę.

Chciałabym zaprosić na kawę kogoś kto myśli, że mu ze mną nie po drodze. Np.
- Ty obchodziłaś Biały Piątek
albo
- chodzisz na marsze ONRu
albo
- boisz się uchodźców.

(Oczywiście fakt, że pasujesz do jednego z punktów nie oznacza, że popierasz wszystkie, Chodzi o to, że gdzieś się ze mną nie zgadzasz a może nie spotkalibyśmy się w innych okolicznościach).

Nie napiszę z tego spotkania artykułu, nie będzie publiczności. Nie zamierzam Cię do niczego przekonywać. To spotkanie jest dla mnie i dla kogoś kto myśli inaczej niż ja.

Bo z ludźmi o innych poglądach spotykam się tylko w internecie a to nie jest prawdziwy kontakt.

Bo boję się podziałów, które powstają w Polsce.

Bo cytując za Hawkingiem: "Największe osiągnięcia ludzkości powstały dzięki rozmowom. A jej największe niepowodzenia są skutkiem braku rozmowy. Nie musi tak być. Nasze największe marzenia mogą stać się rzeczywistością. Z technologią, którą dysponujemy, możliwości są nieograniczone. Wszystko, co musimy zrobić, to upewnić się, że wciąż rozmawiamy".

Przez całą niedzielę od 14:.00 do 18.00 będę siedziała w Klubokawiarni Życie Jest Fajne i czekała na chętnych do rozmowy.
Wybrałam tę Klubokawiarnię bo to apolityczne miejsce otwarte na każdego.

wtorek, 3 kwietnia 2018

"Efekt tryktraka"

Wracamy do kraju a tu cała Warszawa (nie wiem jak inne miasta) usiana gigantycznymi bilbordami, na których dobrodziejka Dominika Kulczyk trzyma biedne czarnoskóre dziecko. Tyle lat pracy Polska Akcja Humanitarna (PAH), tyle artykułów na post-turysta by o innych ludziach (również tych, którzy są w gorszym położeniu) mówić z szacunkiem a tu takie postkolonialne BANG!
Już wielu o tym napisało. I bardzo dobrze.
Nie będę więc pisać, że te zdjęcia umacniają podział na białych dawców i czarnych (biednych) biorców. Nie przywołam tu cudnego komentarza Obrońców Puszczy, którzy na rozdaniu nagród TOK FM wyjechali do Kulczyk Investments tak:

  "Państwa firma sponsoruje tę nagrodę dla nas a jednocześnie czerpie zyski z nielegalnego wydobycia ropy w delcie Nigru i przyczynia się do zatruwania środowiska naturalnego na największą skalę w Afryce".

Aj, przecież miałam milczeć. To ja o czym innym.
Odnośnie tej sytuacji, przypomniała się bowiem inna:
Idę sobie (już dobre 4 lata temu) z Roszkiem po mołdawskich Sorokach. Nagle dwie Romki siedzące przed domem stwierdziły, że mój synek jest zbyt skromnie (znaczy za lekko) ubrany. Zatrzymały mnie więc, jedna pobiegła do domu i po chwili wróciła z taką właśnie kurteczką.





Ot, historia jak historia. Ale mam mnóstwo podobnych. I tyleż zdjęć. Pewnie większość ludzi, którzy jeżdżą (zwłaszcza na Bliski Wchód) ma podobne, ukazujące gościnność. Szkoda, że teraz, kiedy dramatycznie rosną uprzedzenia, nie zawisną fotki z takich właśnie sytuacji. 


Nie mam kasy na to by oplakatować kraj (a jakbym miała to wolałabym wydać na co innego).

Nie zapytałam ludzi, których spotkałam po drodze czy mogę użyć ich twarzy na bilbordy.
O blogu wiedzą, więc czuję przyzwolenie by namiastkę takiej akcji zrobić tu.

"Efekt Tryktraka":

"Kurdyjki dla ciężarnych Polek":



"Meksyk dla dzieci polskich hipisów"


"Kurdyjscy policjanci z misją dokarmiania ciężarnych Polek"



I tyle innych wspomnień, których nawet nie chce mi się okraszać moimi przezabawnymi komentarzami. Aby ich nie trywializować. 
Lala opowiadająca Roszkowi bajki. Rodzina, która od kilku lat mieszka w namiocie ale koniecznie chciała nas zaprosić i podzieliła się ostatnią chałwą. Przytulanka dla Roszka od małej Sahab w ośrodku dla uchodźców. Niekończące się filiżanki z kawą, które matki przynosiły nam na warsztaty...
Już abstrahuję od pani dobrodziejki - nie wiem, może ona nie ma takich doświadczeń. Ale myślę, że ci, którzy byli goszczeni powinni tym głośniej przywoływać takie historie.